Nowy Rok przywitam bardzo serdecznie... dosłownie tak, bo schowane do komody zaczęte jesienne prace miały kształty serc. Teraz po świąteczno- anielskich zawirowaniach doczekały się swojego pięć minut i zostały ostatecznie ukończone.
Suszona lawenda też czekała, aby w końcu napełnić swoim zapachem moje szuflady i szafy. Niebieski motyl zagości w moich fatałaszkach, królewskie korony w szufladach Pana tego domu, a literka "A" i jeden z motyli w białej szafie mojego malucha.
Jak dobrze znowu poczuć powiem letniego zapachu.
Suszona lawenda też czekała, aby w końcu napełnić swoim zapachem moje szuflady i szafy. Niebieski motyl zagości w moich fatałaszkach, królewskie korony w szufladach Pana tego domu, a literka "A" i jeden z motyli w białej szafie mojego malucha.
Jak dobrze znowu poczuć powiem letniego zapachu.
